Dofinansowanie do procedury in vitro 2023/2024

           wsparcie miejskie  Olsztyn    wsparcie wojewódzkie – województwo warmińsko-mazurskie

Uwaga Białystok – dofinansowanie in vitro!

x
nietrzymanie moczu

Kiedy boli Cię głowa, bez wahania poprosisz koleżankę o tabletkę, prawda? Kiedy wypadają Ci włosy, nie wstydzisz się zapytać w aptece o jakiś suplement, a kiedy zaboli ząb, idziesz do dentysty. Gdy jednak pojawia się nietrzymanie moczu, a seks zamiast przyjemności staje się krępujący i bolesny, zachowujesz to dla siebie. Dlaczego? Myślisz, że taka Twoja uroda? Że  w pewnym wieku to podobno normalne i to tylko kwestia (dys)komfortu? Nic bardziej mylnego!

Na początek pocieszająca wiadomość, że kobiet takich jak Ty jest więcej. Kobiet, które nie wiedzą, że mogą pozbyć się przyczyny dolegliwości, zamiast tylko maskować jej objawy. Wkładki na nietrzymanie moczu są reklamowane nawet w telewizji, a to znaczy, że Twój problem nie jest jednostkowy, a grupa potencjalnych klientek musi być całkiem duża. Inaczej by się to po prostu nie opłacało. Ty jednak wcale nie musisz zostać stałą klientką producentów wkładek! Dziś chcemy wyjaśnić na czym polega problem i jak z nim sobie poradzić. 

W skrócie rzecz ujmując, w zdecydowanej większości przypadków przyczyną popuszczania moczu są zaburzenia w obrębie mięśni dna miednicy. Rozwiązaniem jest więc ich wzmocnienie.

Co ważne, mięśnie te odgrywają ważną rolę nie tylko w kwestii nietrzymania moczu. Jak za chwilę się przekonasz słabe mięśnie Kegla mogą powodować również inne dokuczliwe objawy.

Mięśnie dna miednicy

Spróbuj przez chwilę wyobrazić sobie swoje wnętrze. Pomyśl, ile narządów się tam znajduje i zastanów się, jakim cudem trzymają się na swoim miejscu. Każdy z nich przecież trochę waży i cały czas pracuje, a z drugiej strony są dość delikatne. Zawartość klatki piersiowej chronią żebra. Narządy jamy brzusznej kostną ochronę mają tylko częściową, a w ryzach trzymają je mięśnie — od przodu mięsień poprzeczny brzucha, od tyłu mięsień wielodzielny, a od spodu mięśnie dna miednicy, czyli mięśnie Kegla. Te ostatnie są rozpięte niczym hamak, na którym leżą narządy. Ponieważ jednak część organów musi mieć połączenie ze światem zewnętrznym, hamak ma dziurę. Ta dziura to jednocześnie jego zaleta i słaby punkt. Dlaczego?

Jak działają mięśnie Kegla

Narządy jamy brzusznej są ciężkie i gdyby w naszym hamaku był zwykły otwór, prawdopodobnie nie wytrzymałby presji. Dlatego, aby wzmocnić miejsce, przez które przechodzi cewka moczowa, pochwa, czy jelito, mięśnie dna miednicy układają się warstwami i przebiegają w różnych kierunkach, otaczając wspomniane ujścia. Odpowiednio napięte nie tylko utrzymują na miejscu zawartość jamy brzusznej, ale też powstrzymują swobodne opróżnianie pęcherza czy jelit.  Te mięśnie możemy bowiem kontrolować. Mięśnie Kegla wpływają także na przyjemne doznania podczas współżycia i to zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.

Objawy zaburzeń napięcia mięśni dna miednicy

Aby mięśnie działały prawidłowo, muszą być silne, elastyczne i odpowiednio napięte. Kiedy są osłabione mogą powodować takie objawy jak:

  • nietrzymanie moczu, 
  • bolesne miesiączki,
  • ból przy współżyciu,
  • nawracające infekcje intymne i zakażenia układu moczowego,
  • ból przy aplikacji tamponów,
  • uczucie ciągłego parcia (na mocz i na stolec),
  • wypadanie narządów jamy brzusznej (pęcherza, macicy, jelit).

Często jednak objawy wcale nie są tak oczywiste.

Nasz organizm to jedna wielka machina, w której jeden element wpływa na pozostałe. Gdy mięśnie Kegla są za słabe, zadanie utrzymania narządów na miejscu, biorą na siebie inne. Jednak jak to z zastępstwami bywa, nie robią tego na takim samym poziomie. Co więcej, same stają się przeciążone i pojawia się w nich nadmierne napięcie lub osłabienie. To z kolei zaburza prawidłową postawę ciała i zmusza kolejne partie mięśni do zmienionej pracy. Wkrótce odczuwają to stawy i w ten sposób cały układ mięśniowo-stawowy zaczyna szwankować. Zaczyna boleć kręgosłup, dokuczają kolana, pojawiają się uporczywe migreny. Podejrzenia padają na rwę kulszową, dyskopatię, infekcje. Mało kto w tym momencie w ogóle pomyśli o mięśniach Kegla.

Diagnostyka uroginekologiczna

Jeśli jednak mamy szczęście i trafimy do specjalisty, który spojrzy na nasz organizm całościowo, mamy szansę, że znajdzie on faktyczną przyczynę, zamiast tylko zajmować skutkami. A czasem dolegliwości są tak silne, że jedynym wyjściem wydaje się pilna operacja. Tymczasem skoro winne są mięśnie, a sprawa nie poszła zbyt daleko i nie powstały zwyrodnienia, to  w większości przypadków wystarczy dobry fizjoterapeuta. Dlatego tak ważny jest szczegółowy wywiad i dokładne badanie całego ciała. 

Wiele pacjentek w trakcie diagnostyki jest lekko zaskoczonych pytaniami o komfort w dość intymnych sferach i zdziwionych, jak mocno na resztę ciała oddziałują mięśnie dna miednicy. Niejedna jest wręcz zdziwiona, że tam w ogóle są jakieś mięśnie i to takie ważne. Dopiero odpowiadając na pytania lekarza uświadamiają sobie, że wszystko jest ze sobą połączone, a dolegliwości, z którymi się borykają przy okazji, wzajemnie ze sobą łączą. Również te, do których wstydziły się przyznać i z którymi pewnie nie poszłyby do lekarza. Gdy podejrzenia okażą się słuszne i przyczyna leży w miednicy, czas na spotkanie ze specjalistą — fizjoterapeutą uroginekologicznym.

Przyczyny osłabienia mięśni dna miednicy

Mięśnie dna miednicy podobnie, jak wszystkie inne mięśnie wymagają treningu. Zaniedbane zaczynają zanikać, stają się sztywne, słabsze i nie spełniają dobrze swojej funkcji.

Co  jeszcze może je osłabiać:

  • poród siłami natury, szczególnie kiedy był ciężki, a dziecko duże, bo mięśnie są wówczas mocno rozciągnięte i trudno im wrócić do pierwotnej formy,
  • wielokrotne porody, zwłaszcza w krótkich odstępach czasu, gdyż wtedy mięśnie nie mają czasu na regenerację i uszkodzenia się utrwalają,
  • porody wspomagane, podczas których może dojść do mechanicznego uszkodzenia mięśni,
  • nadwaga i otyłość, gdyż oprócz narządów, muszą wtedy dźwigać również nadprogramowy ciężar tłuszczu trzewnego, 
  • zaburzenia hormonalne, których wynikiem jest zmiana jakości tkanki mięśniowej i zmniejszenie ilości kolagenu (również w okresie klimakterium),
  • intensywna aktywność sportowa, która powoduje wielokrotne, powtarzalne napieranie narządów na mięśnie Kegla (skakanie, bieganie).

Pośrednio osłabieniu mięśni dna miednicy może także sprzyjać palenie papierosów oraz choroby przebiegające z kaszlem i kichaniem (astma, alergie, przewlekłe choroby płuc), a także regularne dźwiganie ciężkich przedmiotów w nieprawidłowy sposób.

Jak wzmocnić mięśnie dna miednicy

Trening nie jest trudny, ale wymaga systematyczności. By poczuć mięśnie Kegla, wyobraź sobie, że próbujesz powstrzymać strumień moczu podczas sikania. Jeśli nie napinasz w tym momencie mięśni pośladków, nóg czy brzucha, to właśnie ćwiczysz mięśnie dna miednicy. Ćwicz kilka razy dziennie i efekty powinny pojawić się całkiem szybko.

Ćwiczyć przecież można niemal w każdej sytuacji, więc nie ma wymówek!

Nie rób tego tylko wtedy, kiedy naprawdę się załatwiasz. Powstrzymywanie wypływu moczu może nie wyjść na dobre ani nerkom, ani pęcherzowi. Staraj się również unikać sikania na zapas, kiedy jeszcze nie czujesz parcia. 

Stosowanie dodatkowych gadżetów typu kulki gejszy, skonsultuj z fizjoterapeutą uroginekologicznym. One zazwyczaj stymulują tylko napinanie mięśni, a je trzeba napinać i rozluźniać. Tak samo, jak podczas każdego innego treningu.

Warto również zadbać o zdrowsze odżywianie i aktywność fizyczną – również podczas ciąży. Dieta bogata w błonnik, będzie zapobiegać zaparciom (i parciom) osłabiającym mięśnie Kegla, picie wody będzie oczyszczało organizm i regularnie wymuszało opróżnianie pęcherza (a więc naturalny trening). Regularny ruch wzmocni również inne mięśnie, dzięki czemu postawa będzie bardziej naturalna i wróci do równowagi. Naturalną konsekwencją będzie redukcja wagi i lepsze samopoczucie. 

Gdy ćwiczenia to za mało

Wspomnieliśmy jednak, że czasami problem z mięśniami Kegla ujawnia się przypadkiem, przy diagnozowaniu innych dolegliwości. Bywa wówczas, że ich osłabienie jest już bardzo zaawansowane i same ćwiczenia nie wystarczą. Czasem konieczna będzie wizyta u lekarza, aby uregulować sprawy hormonalne, czasami trzeba będzie założyć specjalną wkładkę (pessar), która zastąpi osłabione mięśnie, a w najtrudniejszych przypadkach trzeba włączyć leczenie chirurgiczne.

Pamiętaj też, że ten artykuł nie jest poradą medyczną ani nie wystarczy do samodzielnego postawienia diagnozy. Mięśnie Kegla możesz oczywiście wzmacniać, ale niezależnie od tego, czy Twoje problemy wydają się  wstydliwe i powodują „tylko” dyskomfort, czy dokuczają naprawdę Ci mocno, warto sprawdzić, co się za tym kryje.

profilaktyka Artemida

BIAŁYSTOK 690 575 686 ☎️ OLSZTYN  89 532 61 24 ☎️ BARTOSZYCE 534 264 589