Infekcje intymne

Infekcje intymne to nie tylko przypadłość osób prowadzących bogate życie erotyczne. Zdecydowana większość z nich wynika z zachwiania naturalnej równowagi mikrobiologicznej organizmu. Zaburzyć ją może stres, zła dieta czy niewłaściwe nawyki higieniczne. Jak się objawiają infekcje intymne, jak je rozpoznać i najważniejsze — jak sobie z nimi radzić? 

 

W naszych organizmach na stałe bytuje blisko 100 gatunków drobnoustrojów. Na co dzień nie są szkodliwe, a bywają wręcz pożyteczne. Pod warunkiem, że jest ich tyle, aby mogły się wzajemnie uzupełniać i kontrolować. Kiedy jednak wydarzy się coś, co zaburzy tę równowagę, pojawiają się niepokojące objawy. Oczywiście różnią się one w zależności od tego, czy do głosu dojdą grzyby, czy bakterie, ale pewne symptomy powinny wzbudzić naszą czujność.

Objawy infekcji intymnych

Słowem, które najlepiej oddaje samopoczucie w trakcie infekcji intymnej, jest dyskomfort. Objawy mogą mieć różne nasilenie, wystąpić jednocześnie lub wcale się nie pojawić, ale najczęściej są to:

  • świąd lub pieczenie okolic intymnych,
  • zmiana wyglądu wydzieliny, 
  • odczuwalny, często nieprzyjemny zapach,
  • odczucie suchości pochwy,
  • podrażnienia skóry.

W zależności od przyczyny, która spowodowała infekcję, niektóre z nich są bardziej wyraźne i dokuczliwe, inne mniej. Przyjrzyjmy się więc, czym się różnią infekcja wywołana przez bakterie i grzybica pochwy.

Bakteryjna infekcja pochwy (waginoza) 

Dochodzi do niej najczęściej na skutek zniszczenia pożytecznych bakterii kwasu mlekowego. Ich obecność zapewnia odpowiednio niskie pH w pochwie, a kwaśny odczyn hamuje rozwój chorobotwórczych bakterii beztlenowych. Gdy ich zabraknie, odczyn rośnie, a beztlenowce zaczynają się namnażać.

Przy zakażeniu bakteryjnym pochwy pojawia się wodnista lub pienista wydzielina o charakterystycznym rybim zapachu. Jej barwa jest szaro mleczna, żółtawa lub nawet zielonkawa. Bardziej niż świąd dokucza pieczenie, a nawet ból — szczególnie podczas stosunku lub oddawania moczu. 

Pamiętajmy, że choć wiele infekcji bakteryjnych przebiega bezobjawowo, nie pozostają one obojętne dla organizmu. Zakażenie może przejść w formę utajoną i przenosić się coraz wyżej, atakując szyjkę macicy, a nawet jajowody. To może powodować w przyszłości problemy z zajściem w ciążę lub z jej przebiegiem (infekcje wewnątrzmaciczne, przedwczesny poród, powikłania w połogu).

Grzybica pochwy (kandydoza)

Grzyby również są obecne w naszych organizmach fizjologicznie i zazwyczaj nie są szkodliwe. Kiedy jednak pojawią się sprzyjające warunki, drożdżaki, bo tak się te grzyby nazywają, szybko się namnażają i wywołują nieprzyjemne objawy:

  • silny i dokuczliwy świąd okolicy intymnych,
  • obfite upławy przypominające twarożek (białe, grudkowate),
  • krostkowa wysypka,
  • pieczenie i podrażnienie odczuwane podczas sikania czy kąpieli,
  • ból podczas stosunku.

Co sprzyja infekcjom intymnym

Zacznijmy od czynników, które sprzyjają wszystkim infekcjom, czyli stres, obniżona odporność, alkohol i papierosy. Przepracowanie, niedosypianie, jedzenie w biegu byle czego, energetyki i używki — to wszystko otwiera drogę drobnoustrojom. 

Wracając do infekcji intymnych — grzyby potrzebują podwyższonego pH, odpowiedniego pożywienia (cukru) i sprzyjających warunków „pogodowych” (ciepło i wilgoć). Bakteriom wystarczy sprzyjające pH. W obu przypadkach otarcia i podrażnienia skóry ułatwiają zadanie. Grzybicą można zarazić się także na basenie lub w publicznych toaletach. 

Co jeszcze może skutkować problemami w okolicach intymnych?

  • Antybiotyki

Do niekontrolowanego namnażania grzybów i niektórych bakterii dochodzi najczęściej po leczeniu antybiotykowym, które przy okazji walki z bakteriami chorobotwórczymi, niszczą również pałeczki kwasu mlekowego. Ich brak powoduje podniesienie pH, więc do głosu dochodzą beztlenowce i grzyby. Ułatwiamy im zadanie, kiedy nosimy obcisłą i nieprzewiewna bieliznę lub zbyt rzadko zmieniamy wkładki, podpaski czy tampony, bo wilgotność i temperatura w okolicach intymnych się wówczas podwyższa. 

  • Niewłaściwe nawyki higieniczne

Przyczyną nawracających infekcji może być także przesadne dbanie o higienę. Zbyt częste mycie, zwłaszcza jeśli używamy do tego mydła czy równie silnych detergentów, niszczy pożyteczne bakterie i podnosi pH. Stosowanie irygacji, długie i częste kąpiele w wannie wypłukują florę bakteryjną z pochwy i dodatkowo podrażniają śluzówki. Niewłaściwy sposób wycierania może z kolei przenosić bakterie z okolic odbytu do pochwy, dlatego pamiętaj — rób to zawsze od przodu do tyłu! 

  • Dieta

Grzybicy pochwy sprzyja również jedzenie bogate w cukry proste. Przez krew dostają się one do śluzu i dokarmiają drożdżaki. W podobny sposób sprzyja im cukrzyca, zwłaszcza ta niewykryta, bo nawet jeśli jemy zdrowo, poziom glukozy we krwi jest zbyt wysoki. Gdy więc często dotykają Cię infekcje intymne, masz kolejny argument, żeby odstawić słodycze i słodkie napoje. Zbadaj też na wszelki wypadek poziom cukru. 

  • Hormony

Jeśli przechodziłaś już taką infekcję, być może zauważyłaś, że objawy grzybicy są bardziej nasilone przed miesiączką. Swędzi wtedy tak, że nie można wytrzymać. Tuż po okresie zwykle ustępują, by (jeśli nie wdrożymy leczenia) powrócić w drugiej połowie cyklu. Przyczyną tego jest estrogen, czyli żeński hormon płciowy, który również wpływa na odczyn w pochwie, a zatem i na skład flory bakteryjnej. Z tego względu hormonalna antykoncepcja, okres przekwitania oraz ciąża, kiedy poziom estrogenu istotnie się zmienia, sprzyjają infekcjom intymnym. 

Jak rozpoznać infekcję intymną

Wiemy już jakie okoliczności sprzyjają infekcjom i jakie są ich główne objawy. To może naprowadzić na właściwy trop, ale wiele przyczyn i symptomów się powtarza i przy grzybicy, i przy waginozie. Co więcej, możemy jednocześnie zmagać się z obiema, a ich objawy nie zawsze są wyraźne i jednoznaczne lub mogą w ogóle się nie pojawić. Samodzielnie trudno więc ocenić, z którą mamy do czynienia. 

Najpewniejszym sposobem ich rozpoznania jest proste badanie biocenozy pochwy, czyli stopień czystości pochwy. Wykonuje się je przy nawracających infekcjach, czy po leczeniu, aby potwierdzić skuteczność terapii. Powinno być również wykonane podczas ciąży. 

Infekcje intymne w ciąży

Wspomnieliśmy o tym, że ciąża, ze względu na potężne zmiany hormonalne i fizjologiczne obniżenie odporności jest okresem wyjątkowo sprzyjającym infekcjom intymnym. Wymagają one leczenia, bo mogą zagrozić prawidłowemu przebiegowi ciąży, ale uwaga — nie wolno tego robić na własną rękę! Niektóre leki mogą uszkadzać płód.

W czasie ciąży powinien być też regularnie kontrolowany poziom glukozy we krwi, aby sprawdzić, czy nie rozwija się cukrzyca ciążowa. Niezwykle ważna jest też profilaktyka — noszenie wygodnej, przewiewnej bielizny, prawidłowa higiena (delikatne płyny do higieny intymnej), zbilansowana dieta, odpowiednia suplementacja i przyjmowanie probiotyków. 

Jak leczyć infekcje intymne

Reklamy pokazujące prosty sposób na infekcje intymne, atakują nas z każdej strony, a w aptece do wyboru mamy mnóstwo cudownych preparatów. To z jednej strony oznacza, że problem jest naprawdę bardzo powszechny, ale czy faktycznie leczenie infekcji intymnych jest takie proste? Większość tych preparatów zawiera po prostu pożyteczne bakterie — pałeczki kwasu mlekowego, które odpowiadają za równowagę w pochwie. 

Ich stosowanie ma sens na pewno wówczas, kiedy wiemy, że ryzyko infekcji jest podwyższone — przy antybiotykoterapii, spadku odporności, częstych wizytach na basenie, czy intensywnym życiu intymnym. Większość zakażeń jest przecież spowodowana niedoborem bakterii kwasu mlekowego, więc odtworzenie prawidłowej flory bakteryjnej może zahamować lub nawet zatrzymać rozwój tych niepożądanych drobnoustrojów. 

Problem w tym, że o profilaktyce mało kto pamięta, a kiedy już pojawiają się objawy, bywa za późno. Wtedy nawet dostarczenie „dobrych” bakterii z zewnątrz nie wystarczy. Trzeba rozprawić się z tymi „złymi” drobnoustrojami. 

W aptece są dostępne także leki przeciwgrzybicze bez recepty, ale odradzamy ich samodzielne stosowanie. Czy możemy mieć pewność, że mamy do czynienia właśnie z grzybicą? A może to dużo poważniejsza sprawa i odwlekanie właściwej kuracji może spowodować poważniejsze problemy. Leki stosowane „w ciemno” mogą nie pomóc, za to utrudnią właściwe rozpoznanie i skuteczne leczenie. Zachęcamy zatem do wizyty u ginekologa, który dobierze odpowiednie środki — czasem również dla partnera.