leczenie nieplodności

Niepłodność jest tematem, z którym wiąże się całe mnóstwo pytań i wątpliwości. W dobie aktualnej, niezwykle szerokiej wiedzy specjalistycznej, znaleźć można odpowiedzi na te najważniejsze i zarazem najczęściej zadawane pytania. Doskonałym pomysłem może być zapoznanie się z rozmową przeprowadzoną przez Ewę Połuszańczyk, embriologa z wieloletnim doświadczeniem, z doktorem Janem Domitrzem, współzałożycielem Kliniki Artemida. Zapis wywiadu, który prezentujemy, to zapis rozmowy o niepłodności przedstawionej w możliwie jak najbardziej przystępny sposób.

Janie przedstaw proszę w kilku słowach, co każda kobieta powinna wiedzieć o niepłodności.

Moim zdaniem taką podstawową wiedzę każda kobieta ma. To jest oparte na jej pragnieniu posiadania potomstwa. Moment, w którym pojawia się niezadowolenie, frustracja z powodu braku potomstwa, to jest chyba to, w co natura wyposażyła kobietę. To, co jest podstawą wiedzy takiej, która powinna skierować kobietę na właściwe tory diagnostyczne czy terapeutyczne. Ale odchodząc od tej filozofii można powiedzieć, że po pierwsze kobieta powinna wiedzieć, że jej najlepszym przyjacielem na tym etapie jest ginekolog.

To ten ginekolog, do którego co roku chodziła i wykonywała cytologię. To on powinien być jej najlepszym przyjacielem na tym etapie, kiedy myśli o ciąży. Po drugie powinna wiedzieć o tym, że czas to jest jej wróg w staraniach o dziecko, a właściwie tym wrogiem jest  upływ czasu. A po trzecie powinna wiedzieć, że to jest gra zespołowa i że cały proces diagnostyczny będzie dotyczył pary. Moim zdaniem są to trzy rzeczy, których pacjentka powinna być świadoma.

Czy każdy ginekolog jest w stanie pomóc w leczeniu niepłodności? Czy należy wybrać się do osoby bardziej wyspecjalizowanej w tej dziedzinie?

Pewnie nie każdy. Są lekarze, którzy się w tym rzeczywiście specjalizują, ale każdy ginekolog posiada podstawową wiedzę. I to lekarz powinien ukierunkować tą pacjentkę na to, w którym momencie powinna udać się po poradę do kliniki specjalistycznej – chociażby takiej jak nasza. Oczywiście wiadomo jednak, że idealną sytuacją jest żeby wszystkie pacjentki były objęte opieką lekarzy specjalistów, którzy zajmują się głównie leczeniem niepłodności.

Im jest najłatwiej ocenić sytuację, najłatwiej jest podjąć często trudne, kluczowe decyzje, które potem zaważą na gospodarowaniu czasem. Ja mówię tutaj przede wszystkim o tych pacjentkach, które są problematyczne. Mówię o pacjentkach np. 39-letnich, które mają jakąś historię za sobą i podejmują decyzję o tym, żeby posiadać potomstwo. Są to pacjentki, które już właśnie w tym momencie powinny trafić do lekarza specjalisty. One nie mają czasu na inne działania. 

Jakie są najczęstsze przyczyny leczenia niepłodności u kobiet?

Przyczyny niepłodności u kobiet to przede wszystkim czynnik jajowodowy. Kiedyś to bardzo popularna przyczyna niepłodności związana z przebytymi stanami zapalnymi, obecnie występująca trochę rzadziej. Problem jednak ciągle jest aktualny. Drugą, znaczącą przyczyną, która często towarzyszy czynnikowi jajowodowemu, to jest endometrioza – choroba, która dotyczy znacznej części kobiet. Nie zawsze związana jest z niepłodnością, ale niewątpliwie zaawansowana endometrioza jest właściwie powodem do tego, żeby myśleć o tej kobiecie jako potencjalnej kobiecie, która może mieć problem z niepłodnością. I trzecia grupa przyczyn niepłodności kobiecej to są zaburzenia owulacji. Są one najczęściej podyktowane zaburzeniami hormonalnymi, powszechnie występującą chorobą taką jak zespół policystycznych jajników, o której zapewne wszystkie panie słyszały.

Natomiast podstawą tego wszystkiego są zaburzenia owulacji. Czyli właściwie można powiedzieć, że nie dywersyfikując tego na drobne elementy, to mamy zaburzenia owulacji, czynnik jajowodowy i pozostaje nam duży worek tzw. niepłodności niewyjaśnionego pochodzenia. To tzw. worek idiopatyczny. Natomiast prościej jest mówić pacjentce, że jest to niepłodność o niewyjaśnionym pochodzeniu. Niestety jest spora pula pacjentek, u których uczciwa odpowiedź na pytanie: dlaczego nie mam dzieci, jest bardzo trudna, bądź wręcz niemożliwa. 

Czy pacjentki z czynnikiem jajowodowym mają jakąkolwiek szansę na zajście w ciążę w sposób naturalny?

Tak. Pacjentki można podzielić na te, które mają tzw. bezwzględną niepłodność. Oczywiście są to te pacjentki, które np. jajowodów już nie mają, bo zaszły w dwie ciąże pozamaciczne i ich jajowody zostały usunięte. Natomiast czynnik jajowodowy to nie jest tylko niedrożność jajowodów. To jest każde uszkodzenie jajowodu, które w mniejszym lub większym stopniu zmniejsza potencjał płodności. Jeżeli ten stopień uszkodzenia jest niewielki, to przy zwiększonym ryzyku, np. ciąży pozamacicznej, jest szansa na ciążę naturalną. Trzeba jednak pamiętać też o tym, że każdy czynnik niepłodności zawsze musi być rozpatrywany w kontekście dwóch innych parametrów. Te parametry to wiek pacjentki i czas, który już upłynął na staraniu się o ciążę. 

Powiedz jakie znaczenie ma wczesna diagnostyka niepłodności – zanim jeszcze ten czas upłynie?

Ja bym powiedział tak, że właściwa diagnostyka niepłodności. Bo wczesna to taka, która nie jest za późna. Ale mamy też pewną taką plagę pacjentek, które przychodzą do nas przestraszone przez kogoś, że mają problem z zajściem w ciążę i pojawia się taka niepłodność androgenna. Tak naprawdę stres wywołany zbyt wczesnym włączeniem leczenia też może być przyczyną niepłodności. Ale wracając do Twojego pytania – rozpoznanie niepłodności we właściwym momencie jest kluczowe dla niezmniejszania szansy na posiadanie dziecka.

Każdy rok, który upłynie na staraniach, czy to wspomaganych medycznie, czy też na staraniach naturalnych, to jest ubytek od jednego do kilku procent. U pacjentki po 35. roku życia mowa nawet o 10% czy 20% rocznej utraty potencjału płodności. Zawsze wszystko zależy jednak od tego, z jakiego pułapu startujemy. Jeżeli potencjał płodności mierzony różnymi parametrami, np. takim badaniem jak AMH jest bardzo wysoki, to ubytek 5% jest ubytkiem małym. Natomiast jeżeli ta rezerwa jajnikowa jest niska, a tym samym potencjał płodności jest niski, to każdy ubytek może prowadzić do tego, że tracimy bezpowrotnie szansę na zajście w ciążę. 

Na koniec powiedz proszę, co my, kobiety, powinnyśmy wiedzieć o profilaktyce, o badaniach okresowych? 

Oprócz oczywiście podstawowej roli diagnostyki i profilaktyki u kobiet, która ukierunkowana jest w gruncie rzeczy na zdrowie, niekoniecznie prokreacyjne. Ona jest ukierunkowana na bezpieczeństwo onkologiczne, tak bym powiedział, to regularna kontrola stanu zdrowia kobiety, czyli te coroczne wizyty w gabinecie ginekologicznym. To jest szansa na to, że możemy wykryć takie choroby jak chociażby endometrioza. Również zaburzenia hormonalne w postaci zespołu policystycznych jajników możemy wykryć na tyle wcześnie, że pacjentka otrzyma informację, że jej starania powinny być intensywniejsze i wcześniejsze.

Mitem jest, że my stosując jakieś leczenie np. w zespole policystycznych jajników, możemy tą płodność zwiększyć, możemy pacjentkę wyleczyć z zespołu policystycznych jajników. Podstawą jest to, że pacjentka otrzymuje informację, która skłoni ją do tego, żeby wcześniej poddać się procesowi diagnostycznemu w sytuacji, kiedy podejmie decyzję o posiadaniu dziecka. Oczywiście takim bardzo kontrowersyjnym problemem jest to, że pacjentka powinna na podstawie tych informacji ginekologicznych wcześniej podejmować decyzje prokreacyjne. To już jest pewnie jednak temat na inną rozmowę. 

Dziękuję Ci Janie za rozmowę. Myślę, że będzie ona wspaniałym źródłem podstawowej wiedzy na temat diagnostyki i leczenia niepłodności.

Dziękuję Ci bardzo.